Dla mnie obudzić się w Nowym Jorku to jak dla dziecka obudzić się w wesołym miasteczku. Jest tyle różnorakich atrakcji, że naprawdę bardzo trudno jest wybrać te kilka do zobaczenia w niedługim czasie. Chciałabym tu pobyć dłużej, może miesiąc, a może więcej, aby móc nacieszyć się wszystkimi atrakcjami. Budżet i czas jednak na to nie pozwalają. Wstaję zatem kolejnego ranka i ruszam na podbój miasta, aby w miarę możliwości zobaczyć jak najwięcej.
Jest środa, czyli normalny pracujący dzień. Wsiadam do metra i razem z mieszkańcami Nowego Jorku przemieszczam się do mojego celu. Dojeżdżam do 42 St – Bryant Pk i wychodzę tuż obok parku.
Bryant Park
Jest jeszcze dosyć wcześnie, a przynajmniej jak na turystę, gdzieniegdzie świecą się lampiony i park jest w miarę pusty. Ale przy stoikach siedzi już wiele ludzi, pijąc poranną kawę, czytając gazety czy inne nośniki informacji, ktoś otworzył komputer i zabrał się (może) już do pracy. W Nowym Jorku właśnie to mi się spodobało bardzo, tyle ludzi siedzących na zewnątrz.
Bryant Park jest zlokalizowany między Piątą a Szóstą Aleją, tuż na tyłach Miejskiej Biblioteki Publicznej. Ma prawie 10 tys akrów. W XIX wieku teren ten był używany jako cmentarz dla ludzi biednych. Dopiero w 1847 teren ten został przeznaczony pod park. Jego nazwa została nadana na cześć słynnego dziennikarza z New York Post – Williama Cullena Bryanta.
W parku się nie zatrzymywałam, gdyż zależało mi bardziej na bibliotece, a i poranek był trochę chłodny.
Biblioteka niestety otwarta była dopiero od 10.00, musiałam więc jakoś zabić czas. Niedaleko od biblioteki znajduje się najsłynniejszy dworzec w Nowym Jorku i chyba jeden z najbardziej rozpoznawalnych na świecie – Grand Central Terminal. I to właśnie tam postanowiłam się udać.
Grand Central Terminal
Dworzec Grand Central Terminal jest ogromny, na pewno największy na świecie pod względem liczby peronów – ma ich aż 44! Torów jest aż 67. Obecny gmach ma już ponad 100 lat. Dworzec jest dwupoziomowy i pociągi dojeżdżają na oba. Dworzec ciężko jest opisać w kilku słowach, bo jest tak bogaty w różne ciekawe elementy, że trzebaby było osobny post na ten temat pisać. Na pewno na uwagę zasługuje punkt informacyjny i znajdujący się na nim zegar, położony w samym centrum głównego holu. Trzeba dodać, że na niższym poziomie również znajduje się w tym samym miejscu punkt informacyjny, a oba są połączone ze sobą krętymi schodkami pozwalającymi się pracownikom przemieszczać z góry na dół i vice versa.
Zegar jest przepiękny, posiada tarczę na cztery strony, a jego wartość podobno jest między 10 a 20 milionami dolarów.
Na suficie w głównym holu wymalowano gwieździste niebo. W holu dolnym natomiast znajdują się liczne fastfoody, restaurację i targowisko, które bardzo mi się podobało. Oyster Bar Restaurant jest ponoć jednym z najlepszych miejsc w Nowym Jorku, gdzie można zjeść ostrygi!
Na uwagę zasługują również liczne przepiękne żyrandole, kasy biletowe i różne wewnętrzne korytarze.
Kiedy tam dotarłam, pierwsze co zrobiłam, to było odebranie przewodnika, czyli zestawu słuchawek i urządzenia z nagraniem. Przyznam szczerze, że to był strzał w dziesiątkę, bo „przewodnik” prowadził po kolei po wszystkich częściach stacji i w detalach opowiadał o dworcu. Spędziłam tam prawie półtorej godziny!
The New York Public Library
Nowojorska biblioteka publiczna to na pewno miejsce, które rozpoznają wszystkie fanki serialu “Sex and the city”. To tam właśnie Carrie miała brać ślub. Pomijając ten fakt, każdy pożeracz książek chętnie by się tam wybrał. Ja jestem i jednym i drugim, dlatego na mojej liście to był „must”.
Zanim jednak się dojdzie do biblioteki, idąc od dworca i skręcając w ulicę prowadzącą do gmachu (E41 St) warto spojrzeć pod nogi. Jej część pomiędzy Aleją Parkową i Piątą Aleją nazwana została „Library Walk”, na cześć największych dzieł literatury światowej. W 1966 roku, New York Public Library, the Grand Central Partnership oraz New Yorker Magazine, zwołali wspólnie spotkanie wielkich miłośników słowa pisanego, po którym pozostała kolekcja cytatów literackich. Cytaty te odlał w brązie nowojorski rzeźbiarz Gregg LeFevre a następnie ułożono je wśród płyt chodnikowych po obu stronach ulicy.
Sama biblioteka również robi ogromne wrażenie! Jest jedną z największych na świecie i jest to jedna z najważniejszych bibliotek naukowo-badawczych w Stanach Zjednoczonych. Gmach budynku można swobodnie zwiedzać po przejściu standardowej kontroli bezpieczeństwa. Niestety, podczas mojej wizyty główna czytelnia była zamknięta i nie dane mi było jej zobaczyć…
Piąta Aleja i katedra św. Patryka
Będąc na Piątej Alei postanowiłam udać się nieco na północ i przy okazji zobaczyć katedrę św. Patryka. Znajduje się przy Piątej Alei naprzeciwko Rockefeller Center. Samo Rockefeller Center na razie sobie odpuszczam, bo mam zamiar tu wrócić na spokojnie, rzucam tylko szybko okiem z zewnątrz.
Rockefeller Center
Katedra św. Patryka
Katedra ta, będąca siedzibą archidiecezji, jest największym kościołem neogotyckim w całej Ameryce Północnej. Została ukończona w 1878 roku, a rok później udostępniono ją wiernym. Zbudowana została z białego marmuru. Ciekawostką jest też to, że w jednej z bocznych naw znajduje się replika obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Kaplica, w której ten obraz się znajduje również została poświęcona Matce Boskiej Częstochowskiej.
MoMA
Już to kiedyś zaznaczałam, że amatorką sztuki nie jestem, a na pewno sztukę współczesną trudno mi zrozumieć. Karnet jednak zobowiązuje i jak wejście jest darmowe, i grzechem by było nie odwiedzić jednego z najsłynniejszych muzeów na świecie. Do tego MoMA znajduje się kilka kroków od katedry, pomiędzy Piątą i Szóstą Aleją przy 53 ulicy. W muzeum znajdują się ekspozycje stałe jak i wystawy czasowe. Mnóstwo tam malarstwa, grafik, rysunków, rzeźb, instalacji, fotografii czy filmów video. To tam również można zobaczyć „Gwieździstą noc” Van Gogha, „Panny z Awinionu” Picassa czy słynne puszki z zupą Cambells. Muszę przyznać, że nawet taki laik jak ja może zostać usatysfakcjonowany.

Bilet wstępu do Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MoMA)
Po wyjściu z muzeum szybko pognałam na drugą stronę ulicy, gdzie znajduje się sklep Manolo Blahnika… Niestety tam też tylko zadowoliłam oczy 🙂

Wracając na Piątą Aleję kieruję się w poszukiwaniu stacji metra, gdyż musze pojechać trochę dalej na północ. Po drodze jeszcze zaglądam w witryny Tiffaniego i oglądam wieżowiec Trumpa (tylko z zewnątrz)
Gugenheim Museum
Kolejne muzeum na liście to Muzeum Guggenheima, również przy Piątej Alei, tak szczerze, to bardziej interesował mnie sam budynek zaprojektowany przez Franka Lloyda Wrighta, niż wystawione tam dzieła, tym bardziej, że tymczasowa wystawa nie za bardzo przypadła mi do gustu. Ale sam budynek – bardzo ciekawy!

Bilet wstępu do Muzeum Guggenheima:
Museum of The City of New York
Po krótkiej wizycie w Muzeum Guggenheima pędzę dalej na północ. Ostało mi się jeszcze jedno muzeum do odwiedzenia – Museum of The City of New York. I to muzeum, w przeciwieństwie do poprzedniego bardzo przypadło mi do gustu. Po krótkim filmie o historii Nowego Yorku można udać się na zwiedzanie aż trzech pięter z różnymi ekspozycjami, od malowideł, po zdjęcia, grafiki, ubrania, czy przedmioty codziennego użytku. Wszystko to powiązane z historią tego wspaniałego miasta! Trochę tam się nachodziłam.

Bilet wstępu do Muzeum Nowego Jorku:
- Wstęp ogólny: Dostęp do wszystkich wystaw stałych i czasowych muzeum.
- Audio guide: Dostęp do darmowego przewodnika audio w językach: mandaryński, francuski i hiszpański.
- Wycieczki z przewodnikiem: Możliwość dołączenia do wycieczek z przewodnikiem (tylko w języku angielskim).
- Tłumaczenie dla Timescapes: Darmowe słuchawki z tłumaczeniem dla wystawy „Timescapes” (hiszpański, francuski, chiński).
- Dostępność dla osób z niepełnosprawnościami: Muzeum jest w pełni przystosowane do potrzeb osób poruszających się na wózkach inwalidzkich
Italiano
English









































































