Wyprawa na Grignettę

Panoramiczny widok na góry podczas wejścia na Grignettę - widok na skaliste szczyty i doliny, z charakterystycznymi ścieżkami i szlakami turystycznymi, otoczone przez naturalną scenerię górską.

Grignetta – szlak Cresta Cermenati

Massimo, w skrócie nazywany Maxem, to mój przesympatyczny kolega z pracy. Człowiek młody duchem, choć do najmłodszych nie należy, bo ma już dorosłe dzieci. Z racji, że oboje rano wcześnie przychodziliśmy do pracy, często spotykaliśmy się w socjalnym na porannej kawie i rozmowie. Max jest świetnym słuchaczem, ciekawym świata i innych krajów, ale również sam potrafi o wielu rzeczach i miejscach opowiadać. Szybko udało nam się znaleźć wspólne tematy, a jednym z nich było zamiłowanie do wędrówek po górach. Przed wyjazdem do Włoch lubiłam wyjeżdżać w Tatry i tylko fakt, że gór włoskich nie znałam i nikt mnie wcześniej nimi nie zaraził sprawił, że tak długo zwlekałam z pierwszą wycieczką. Jedna rozmowa, druga, trzecia i tak postanawiamy razem wyskoczyć w którąś niedzielę w Alpy Bergamskie.

Spotkaliśmy się w Mediolanie bardzo wcześnie rano, tak, żeby dojechać, wejść na szczyt i wrócić do domu na późny obiad.  Trasa wspinaczkowa zaczyna się w Piani dei Resinelli, nieopodal Lecco, dlatego tam też dojechaliśmy i zaparkowaliśmy samochód. Max, wbrew wielu opiniom o włoskich kierowcach (w tym mojej) jest bardzo ostrożny i jak jest zakaz przekraczania 30km/h to on nawet pół kilometra nie przekroczy, dlatego chwilę nam dojazd zajął. Normalnie od Mediolanu dojeżdża się tam w półtorej godziny. Nieopodal parkingu jest lokalny bar, normalnie nic specjalnego, ale kawę dobrą serwują a poza tym sprzedają własnej roboty świeże pieczywo! Wtedy jeszcze diety bezglutenowej nie musiałam przestrzegać, więc z chęcią spałaszowałam bułkę z oliwkami ora drugą na słodko. Pychotka.

Wyruszyliśmy potem w trasę. Zdecydowaliśmy się przejść szlakiem Cresta Cermenati, aby dojść na szczyt wystarczyły 2,5 godziny. Sama wspinaczka nie jest trudna, nie wymaga specjalistycznego sprzętu, jednak mimo wszystko nie jest „łatwa” w sensie nie jest to spacerek. W końcu różnica wysokości  między startem (1370 m  w Piani dei Resinelli) a szczytem (2177 m) to ponad 800 metrów, trochę się trzeba spocić J Początek trasy jest jeszcze „zielony”, drzewa, krzaki i ogólnie różna roślinność, jednak dosyć szybko to się zmienia i pojawiają się skały… dużo skał… niektóre o dziwnych stromych kształtach. Trochę dawno już byliśmy na tej wycieczce, bo w czerwcu 2012 roku, więc wszystkich szczegółów nie pamiętam. Jedyne co zostało mi w głowie to dużo skał, kamieni, końcówka z łańcuchami i przepiękne widoki! Mimo nie do końca idealnej pogody, bo widoczność nie była za dobra, z góry rozciągają się przepiękne widoki na jezioro Como oraz okoliczne pasma górskie. Jeśli ktoś zatrzymuje się trochę dłużej w Mediolanie, to jest to dobra alternatywa na wypad z dala od zgiełku miasta…